Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
piątek, 3 kwietnia 2015
czwartek, 28 marca 2013
Zielono mi... i życzenia
Właściwie szmaragdowo ;)
Przedstawiam ostatnie wytwory mych rąk. Znowu koraliki a jakże :)
Komplet wykonany w ramach małego eksperymentu, który polegał na tym, że specjalnie miejscami nie przerabiałam koralików tylko samą nitkę, na dodatek połyskliwą czego jednak na zdjęciach zbytnio nie udało mi się uchwycić. Zakończenia sznurów też wykombinowałam tak by nie użyć metalowych końcówek- po prostu obdziergałam na końcach odpowiedniej wielkości koraliki. Zapięcia na magnetyczne kule- bardzo wygodne.
Bransoletka powstała już jakiś czas temu, ale jak dotąd nie udało mi się jej pokazać. W całości wykonana z najdrobniejszych koralików Toho 15/0- ok1,5mm wielkości.
Przedstawiam ostatnie wytwory mych rąk. Znowu koraliki a jakże :)
Komplet wykonany w ramach małego eksperymentu, który polegał na tym, że specjalnie miejscami nie przerabiałam koralików tylko samą nitkę, na dodatek połyskliwą czego jednak na zdjęciach zbytnio nie udało mi się uchwycić. Zakończenia sznurów też wykombinowałam tak by nie użyć metalowych końcówek- po prostu obdziergałam na końcach odpowiedniej wielkości koraliki. Zapięcia na magnetyczne kule- bardzo wygodne.
Bransoletka powstała już jakiś czas temu, ale jak dotąd nie udało mi się jej pokazać. W całości wykonana z najdrobniejszych koralików Toho 15/0- ok1,5mm wielkości.
Na koniec Kochani chciałabym Wam życzyć radosnych Świąt Wielkanocnych
i miłych spotkań rodzinnych :)
i miłych spotkań rodzinnych :)
Wesołego Alleluja :)
piątek, 6 kwietnia 2012
Świątecznie
Kochani moi, życzę Wam wszystkim , którzy tutaj zaglądacie, Wspaniałych Świąt, niech to będzie chwila zadumy i refleksji nad tym co w życiu najważniejsze. Życzę Wam również radości ze spotkań z najbliższymi i po prostu mile spędzonego czasu :)
czwartek, 21 kwietnia 2011
Wesołego Alleluja!!!
Kochani, życzę Wam
zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny
i wśród przyjaciół
oraz Wesołego Alleluja :)
Jolinka
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego, wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny
i wśród przyjaciół
oraz Wesołego Alleluja :)
Jolinka
sobota, 16 kwietnia 2011
środa, 6 kwietnia 2011
Obsesje robótkomaniaczki... czyli kokoszka
Pewnie nie tylko ja tak mam, chociaż w najbliższym otoczeniu nie doświadczyłam takiego zjawiska, ale jak mi coś wpadnie do głowy to prędzej czy później muszę to zrealizować;))))
Tak mnie dręczyła i męczyła już od kilku lat... kura!!! Zobaczyłam ją w pewnym wydaniu Anny i zapragnęłam wykonać. Odkładałam ten projekt, bo nie miałam odpowiednich tkanin, ale w okolicach Wielkanocy zawsze wyciągałam, przeglądałam szmatki- ba wycięłam wykroje... i odkładałam do późniejszej realizacji;)
W tym roku się zaparłam- materiały się znalazły i nawet wycięłam wszystkie elementy- a było ich niemało- i znowu mnie przystopowało. Czytałam instrukcje jak to wszystko zebrać do kupy i ni czorta zrozumieć nie mogłam... kurczę czy ja jakaś mało inteligentna jestem???
W końcu postanowiłam zdać się na babski instynkt i jakoś poszło, bo przecież nie będę z tak błahego powodu znów wszystkiego odkładać na następny rok. Na marginesie nie wiem dlaczego uparłam się to szyć akurat wiosną... ha, ha... ;))))
Tak więc przedstawiam ocieplacz na dzbanek w postaci gigantycznej kokoszy z równie wielkim potomstwem sztuk jeden- już nie miałam siły na następne:) Kurczak to kapturek na jajko - brak mu tylko czuprynki - nie miałam żadnej żółtej włóczki w domu;)
Przy okazji mam przestrogę dla użytkowniczek maszyn szyjących!!!
Nigdy nie fastryguję zszywanych rzeczy tylko spinam je szpilkami prostopadle do szwu- nawet słyszałam zapewnienia, że to jest bezpieczne... dla maszyny oczywiście. Otóż tak dzieje się tylko wtedy, kiedy nie będziecie szyć po tych szpilkach tylko je przed samą stopką wyciągniecie... taaaak... zawsze tak robiłam ale raz, z powodu jakiegoś otępienia czy braku refleksu szpilki w porę nie usunęłam. Skutek był taki- złamana igła wepchnęła szpilkę w chwytacz tak, że nie sposób było ją wyciągnąć. Niemożliwe powiecie, ale naprawdę się zdarzyło. Maszyna zablokowała się i nic nie mogłam zrobić tylko oddać ją do mechanika;(((( Dobrze, że udało się uniknąć wymiany chwytacza - wydatek rzędu kilkuset złotych w przypadku mojej maszyny.
Proszę pamiętajcie o tym w trosce o Wasze ukochane sprzęty:))))
Tak mnie dręczyła i męczyła już od kilku lat... kura!!! Zobaczyłam ją w pewnym wydaniu Anny i zapragnęłam wykonać. Odkładałam ten projekt, bo nie miałam odpowiednich tkanin, ale w okolicach Wielkanocy zawsze wyciągałam, przeglądałam szmatki- ba wycięłam wykroje... i odkładałam do późniejszej realizacji;)
W tym roku się zaparłam- materiały się znalazły i nawet wycięłam wszystkie elementy- a było ich niemało- i znowu mnie przystopowało. Czytałam instrukcje jak to wszystko zebrać do kupy i ni czorta zrozumieć nie mogłam... kurczę czy ja jakaś mało inteligentna jestem???
W końcu postanowiłam zdać się na babski instynkt i jakoś poszło, bo przecież nie będę z tak błahego powodu znów wszystkiego odkładać na następny rok. Na marginesie nie wiem dlaczego uparłam się to szyć akurat wiosną... ha, ha... ;))))
Tak więc przedstawiam ocieplacz na dzbanek w postaci gigantycznej kokoszy z równie wielkim potomstwem sztuk jeden- już nie miałam siły na następne:) Kurczak to kapturek na jajko - brak mu tylko czuprynki - nie miałam żadnej żółtej włóczki w domu;)
Przy okazji mam przestrogę dla użytkowniczek maszyn szyjących!!!
Nigdy nie fastryguję zszywanych rzeczy tylko spinam je szpilkami prostopadle do szwu- nawet słyszałam zapewnienia, że to jest bezpieczne... dla maszyny oczywiście. Otóż tak dzieje się tylko wtedy, kiedy nie będziecie szyć po tych szpilkach tylko je przed samą stopką wyciągniecie... taaaak... zawsze tak robiłam ale raz, z powodu jakiegoś otępienia czy braku refleksu szpilki w porę nie usunęłam. Skutek był taki- złamana igła wepchnęła szpilkę w chwytacz tak, że nie sposób było ją wyciągnąć. Niemożliwe powiecie, ale naprawdę się zdarzyło. Maszyna zablokowała się i nic nie mogłam zrobić tylko oddać ją do mechanika;(((( Dobrze, że udało się uniknąć wymiany chwytacza - wydatek rzędu kilkuset złotych w przypadku mojej maszyny.
Proszę pamiętajcie o tym w trosce o Wasze ukochane sprzęty:))))
czwartek, 31 marca 2011
Wydmuszki III
Przedstawiam moje osobiste jajeczka- robiłam je już z zamiarem pozostawienia dla siebie. Zastosowałam mój ulubiony motyw różany- pcham go gdzie tylko się da, choć wiem, że nie każdy jest amatorem takich klimatów.
Stojące jajo ma podstawę zrobioną z miniaturowego , drewnianego świecznika. Dokleiłam mu tylko krążek na dole, żeby nie obawiać się o stabilność takiej konstrukcji. Jajo też jest drewniane. Drugie to oczywiście gęsia wydmuszka plus ażury i czarna konturówka:)
Na zdjęciach tego nie widać - na szczęście, ale mój ulubiony lakier nie spisał się tym razem najlepiej... wielokrotne jego nałożenie sprawiło, że co prawda motyw się ładnie wtopił, ale za to powłoka jest lekko mleczna. Ale i tak je lubię... znaczy się moje jajeczka:)))))
Stojące jajo ma podstawę zrobioną z miniaturowego , drewnianego świecznika. Dokleiłam mu tylko krążek na dole, żeby nie obawiać się o stabilność takiej konstrukcji. Jajo też jest drewniane. Drugie to oczywiście gęsia wydmuszka plus ażury i czarna konturówka:)
Na zdjęciach tego nie widać - na szczęście, ale mój ulubiony lakier nie spisał się tym razem najlepiej... wielokrotne jego nałożenie sprawiło, że co prawda motyw się ładnie wtopił, ale za to powłoka jest lekko mleczna. Ale i tak je lubię... znaczy się moje jajeczka:)))))
poniedziałek, 28 marca 2011
Wydmuszki II
Kolejna partia i nie wiem czy nie ostatnia w tym roku. Nagle straciłam do nich zapał i zwyczajnie mi się nie chce;)))
Wydmuszki, jak poprzednio gęsie z transferowymi motywami kwiatów, dziurkowane i wykończone na mat dla odmiany.
Wydmuszki, jak poprzednio gęsie z transferowymi motywami kwiatów, dziurkowane i wykończone na mat dla odmiany.
piątek, 11 marca 2011
Wydmuszki I
Jajeczka tworzą się już od pewnego czasu i na razie niewielka ich część jest wykończona. Nie wiem czy wystarczy mi sił i chęci, by zrealizować wszystkie moje plany;)))
Ale na razie przedstawiam pierwsze moje w tym roku wydmuszki gęsie dekorowane po Jolinkowemu:)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)























































