Ewuś dziękuję Ci raz jeszcze, za zaproszenie i gościnę:)
Więcej na temat sabaciku na blogach Mai, Gochy i Jasmin.
Niedaleko, no jakieś 120 km dalej , trochę bardziej na południe mieszka kolejna moja wirtualna przyjaciółka. Połączyła nas ta sama pasja i pewne forum robótkowe. Chociaż jej zainteresowania bardzo się zmieniły nasza znajomość przez lata rozwinęła się. Wiadomo, przez dzielącą nas odległość widujemy się niezwykle rzadko, dlatego nie wahałam się i wykorzystałam tę bliskość do odwiedzin na lubelskiej wsi... Reniu dzięki za spotkanie:)))
To naprawdę niesamowite, internet sprawił, że poznałam fantastycznych ludzi!!! Nie miałabym szans na to, gdyby nie wirtualna rzeczywistość:)))
Już całkiem oderwani od codzienności udaliśmy się z moim K. na kolejną wyprawę. Wyjazd ten zbiegł się w czasie z naszą osobistą rocznicą, była więc podwójna radość. Dzieci, w ramach podziękowania zafundowały nam pobyt w Wilnie, my tylko mieliśmy zdecydować, kiedy chcemy jechać:))) Chcieliśmy świętować swoją rocznicę niecodziennie więc termin wydał nam się oczywisty.
Było cudownie, pomimo ulewnego deszczu, którym przywitało nas Wilno, pomimo potwornego bólu nóg, po przemierzeniu kilometrów uliczek tego miasta.
Bariera językowa dla Polaków w Wilnie jak się okazało nie stanowi dużego problemu. Język litewski, owszem zupełnie niezrozumiały, ale gdzie się nie obejrzysz, w sklepie z pamiątkami, w hotelu, restauracji zawsze się znajdzie ktoś z obsługi władający naszym językiem. Brak mi było tylko, wszelkich informacji przydatnych turystom w bardziej zrozumiałym, choćby angielskim tłumaczeniu, i to wszędzie nie tylko w Wilnie. Jedynie najważniejsze zabytki oznaczone były mosiężnymi tablicami w dwóch językach.
Chociaż było tez kilka miejsc, gdzie można było poczuć się swojsko.
I oczywiście kaplica w Ostrej Bramie, miejsce kultu i pielgrzymek "W kaplicy ostrobramskiej znajduje się słynny z cudów obraz Najświętszej Marii Panny – Matki Boskiej Miłosiernej. Ściany kaplicy są wyłożone dziękczynnymi, srebrnymi wotami, między innymi od Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz przesłane przez Ojca Świętego Jana Pawła II. Liczbę wystawionych tu srebrnych wotów złożonych przez wiernych,
w podzięce za otrzymane łaski, szacuje się w przybliżeniu na 8000" - info
![]() | |
| Widok z kaplicy |
Chcę jeszcze tylko pokazać to, co mnie urzekło- ręcznie rzeźbione i malowane anioły ich cena jednak mnie powaliła- 300- 400 litów!!! ( lit to ok. 1,20zł)
![]() |
| Ten z rybą jest super |
Na koniec chciałabym jeszcze pochwalić smaczną kuchnię litewską- co prawda bardzo kaloryczną, ale dla blinów litewskich- rodzaj placków ziemniaczanych z mięsnym nadzieniem- z sosem grzybowym dałabym się posiekać, były też cepeliny u nas zwane kartaczami i chłodnik z buraczków i oczywiście pachnący kminkiem chleb litewski... ech;) A swojskie klimaty zapewniał... piejący zawzięcie kogut:)
Żal było wyjeżdżać, zwłaszcza, że na do widzenia wyjrzało piękne słoneczko:)))
Ale wracam i już niebawem pokażę moje nowe wytwory.







































.











