
Obiecane fotki, w końcu dziecię łaskawie zgodziło się na pokazanie:)
Sweter powstał dość szybko... jak na mnie;) To już druga jego wersja bo pierwotnie wyszedł mi ciut za duży a może po praniu trochę się rozciągnął;) Było więc prucie i "uszlachetnianie" pozyskanej włóczki.. i w końcu sweterek w 100% zaakceptowany przez córę. Oj przydaje się w te chłodne dni:)

Twój czas chyba się rozciąga tak, jak pierwsza wersja tego swetra !!! Bardzo ładny i ciepły upominek dla córki. Z pewnością doceni go w te zimowe dni.Pozdrawiam - Alina
OdpowiedzUsuńa mi tak szarości po głowie chodzą! cudo, Ani zazdraszam od serca i z serca, jak to na serce przystało bijące jak oszalone na blogu "z całego serca"!
OdpowiedzUsuńJeju! Jaki śliczny i cieplutki!
OdpowiedzUsuńJolu! Ty jesteś Kobietą Renesansu! Wszystko umiesz! :-)))
Sweter pierwsza klasa!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ale cieplutki, super:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam szarości, uwielbiam swetry i Twoją wersję też pokochałam! Córka ma wspaniałą Mamę, a Ty po raz kolejny zaskakujesz różnorodnością swoich prac. Ukłony Jolinko!
OdpowiedzUsuńA córce się nie dziwię, że sesję chciała powtarzać, bo też tak mam, że nigdy nie jestem ze zdjęć ze sobą zadowolona i zawsze zamiast sesyjki wychodzi wielka sesja, a wszystko po to żeby wybrać wreszcie choć z jedno... ;).
Pozdrawiam,
Agata
Napewno sie przydaje-wygląda na bardzo ciepły.
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba sweterek :) Najbardziej jednak nie mogę się nadziwić jakie wy podobne jesteście do siebie :)pozdrawiam obie panie ;)
OdpowiedzUsuńŚwietny wzorek, rozpinany sweter jest bardzo praktyczny, a kiedy jest tak piękny !!! to tylko pozazdrościć :)))
OdpowiedzUsuńŚliczny!!!Zastanawiam się Jolinko, kiedy Ty to wszystko robisz?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)))
Taki sweterek na ostatnio panoszącą się pogodę, to marzenie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko.
Przyznaję się - nie wiem jak to robisz,że masz czas na te wszystkie dziergadełka.Może ja nie potrafię się tak zorganizować?
OdpowiedzUsuńPodziwiam również Twoją wszechstronność: od witraży poprzez tildy, decoupage i wreszcie włóczkowe wytwory.
Jesteś po prostu niesamowita !!!
Pozdrawiam:)
Jolinka! To my - Jolki - jesteśmy chyba wszystkie takie zdolne! Hahahaha... :))) No podziwiam, szczerze podziwiam!
OdpowiedzUsuńAlino, może mam trochę więcej czasu, bo nie pracuję poza domem:)
OdpowiedzUsuńAniu sweterek jest raczej w odcieniach błękitu- cóż mistrzem fotografii nie jestem;)))
Ata dzięki za ten renesans, ale wielu rzeczy nie potrafię np. frywolitek;)))
Grażka, Ludkasz, dziękuję z całego serca:)
Cub@_libre po prawdzie to sama też długo wybieram swoje fotki, które moim zdaniem nadają się do pokazania publicznie;)))
Isia dziękuję pięknie:)
Violetko były czasy...oj dawne, że uchodziłyśmy z Anią za siostry... hi, hi, hi...;)
Krzysiu, Moniko, Penelopo dziękuję gorąco:)))
Brydziu, ja właśnie często zarzucam sobie brak organizacji i to tylko tak wygląda, że tyle tego:) Choć faktem jest też że ten blog mobilizuje mnie , bo chciałabym żeby tętnił życiem... muszę wiec się starać;)))
Jolcia popieram tezę :)))
Oj dobrze ma ta córa z Tobą, tylko pozazdrościć!
OdpowiedzUsuńSweterek w sam raz na chłodne dni wiosny:)))
pozdrawiam cieplutko