



Pewnie już nikt nie pamięta, że onegdaj zarażona szalową gorączką rozpoczęłam i ja swoje "szaleństwo" ;-)
Właśnie skończyłam swój pierwszy jakże niedoskonały ażurowy szal- proszę znawczynie o spojrzenie łaskawym okiem. Poniewczasie zorientowałam się że trochę źle zabrałam się za dzierganie. Ale już nie będę zdradzać, co zrobiłam nie tak;)
Mam w planie kolejny turkusowy szal z cieniutkiego Zephira, ale nie wiem kiedy się za niego zabiorę, tym razem przygotuję się dokładniej.
Garść informacji dla ciekawych. Szal zrobiłam z cieniutkiego moherku Luna na drutach 2,5. Zużyłam tylko 80g włóczki( 5o g to ponad 500m niteczki) Ma wymiary ok. 160cm x 70cm. Koronkę, którą jest wykończony dorabiałam po skończeniu szala. Wzór kombinowany, zaczerpnięty z Burdy z różnymi ściegami na druty.
Do zdjęć pozowała moja córka Ania i o dziwo zgodziła się na publikację tych zdjęć bez zastrzeżeń :)))
Lawiną posypały się kolejne wyróżnienia. Jest to dla mnie naprawdę bardzo ważne, dają mi poczucie, że to co robię ma sens.
Dziewczyny kochane baaaaaadzo Wam dziękuję a dokładniej
Penelopis,
Lacrimie,
Izary oraz
Ewie.






Zapomniałabym, wszystkie wyróżnienia przekazuję dla właścicielek wszystkich obserwowanych przeze mnie blogów:)))